poniedziałek, 30 września 2013

Gdyby kózka nie skakała...

 ...to by nóżki nie złamała


„Gdyby Anetka nie biegała
to by zdrową nogę miała,
ale teraz kolagen
będzie brała
i od biegania odpoczywała.

Mając nadzieję do maratonu wyzdrowieć
żeby go szybciutko pobiec
Jeśli nóżka szybko się wyleczy
to Anetka na Olimpijskim się przewietrzy.

 Z tego taki morał mamy
trudnościami się nie zniechęcamy,
ale wytrwale biegamy.”
Julian Tuwim „Skakanka”
"Żeby kózka nie skakała,
Toby nóżki nie złamała".
Prawda!

Ale gdyby nie skakała,
Toby smutne życie miała.
Prawda?

Bo figlować - bardzo miło,
A bez tego - toby było
Nudno...

Chociaż teraz musi płakać,
Potem będzie znowu skakać!
Trudno!

Więc gdy cię dorośli straszą,
Że tak będzie, jak z tą naszą
Kozą,
Najpierw grzecznie ich wysłuchaj,
Potem powiedz im do ucha
Prozą:

"A ja znam może dwadzieścia innych kózek, co od rana do wieczora skakały i zdrowe są, i wesołe, i nic im się nie stało, i dalej skaczą! Grunt, żeby się nie bać! Tak skakać, żeby się nic nie stało! Bo inaczej, co by za życie było? Prawda?" I skacz, ile ci się podoba. Niech dorośli zobaczą, jak się to robi!
Gdyby człowiek nie próbował to by nie poniósł porażki, ale to nie znaczy, że odniósł zwycięstwo. Po prostu kto nie podejmuje działania nie odnosi ani zwycięstwa ani porażki.
Jeśli biegam ponoszę ryzyko kontuzji, mogę się przewrócić, mogę sobie coś nadwyrężyć, coś może mi się stać i jak widać od czasu do czasu ponoszę porażkę i muszę przerwać bieganie. Jeśli bym nie biegała to teoretycznie nic by mi się nie przydarzyło czyli nie odczułabym smaku porażki. Jednak to porażki i uczenie się na nich sprawiają, że coraz lepiej biegam i w ten sposób osiągam zwycięstwo nad sobą i zbliżam się do wyznaczonego celu. Tylko coś robiąc można się w tym doskonalić i być coraz lepszym aż do osiągnięcia mistrzostwa w danej dziedzinie. A nawet jeśli nie zostanie się mistrzem to zostaje radość i satysfakcja z tego co się robi. :-)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza