wtorek, 11 marca 2014

Bieganie mnie słabi

Dzisiaj postanowiłam dobiec do kościoła na Osobowicach, ale zasłabłam po drodze. Biegło mi się bardzo ciężko, momentami szłam, zrobiłam sobie 10-cio minutowy postój po drodze, żeby tylko mieć siły na powrót.
W sumie przebyłam około 15 kilometrów ze średnią prędkością 8km/h. Tak więc dawno nie miałam takiego kryzysu. Może to kwestia pogody, bo już było gorąco w południe, może brak wytrzymałości na bolące miejsca, a może po prostu to wydarzenie miało mnie czegoś nauczyć.
Kiedy idę i biegnę na przemian mogę dać odpocząć obolałym mięśniom, gdyż przy bieganiu pracują inne mięśnie niż przy chodzeniu, całą technikę szerzej opisuje Galloway, kto jest zainteresowany to bardzo polecam.
Tak sobie wyliczyłam, że idąc i biegnąc osiągam prędkość 8km/h to przy biegu na dystansie 240 kilometrów ukończyłabym go w ciągu 30 godzin. W zeszłym roku taki bieg najszybszy biegacz skończył w ciągu 35,5 godziny, więc dodając do mojego czasu 4 godziny odpoczynku po drodze dają mi zwycięstwo i 10 000 zł., co w obecnej mojej sytuacji, kiedy jestem na bezrobociu daje bardzo ładną kwotę. :-)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza