niedziela, 19 maja 2013

Bieganie to wyzwanie

Bieganie to dla mnie duże wyzwanie. Wydawałoby się, że bieganie to nic takiego przecież każda pełnosprawna osoba potrafi biegać tak samo jak i chodzić, ale w rzeczywistości nie jest to takie proste.
Jestem przeciętną osobą po trzydziestce, na co dzień wykonuję siedzącą pracę przed komputerem, nigdy nie zajmowałam się żadnym sportem zawodowo, tak naprawdę to w żadnej dziedzinie nie mam jakiś wybitnych osiągnięć. Wiele osób daje mi mniej lat niż mam, bo przypominam dziecko. W rzeczywistości jestem dużym dzieckiem, bo mieszkam jeszcze z tatem, z siostrą i jej córką, nie mam własnego mieszkania ani samochodu, nie mam męża, nie mam dzieci, ale za to mam poczucie humoru i dobre chęci do biegania, więc biegam :-).
Moje zainteresowanie bieganiem zaczęło się w zeszłym roku, kiedy chciałam biegać do pracy zamiast jeździć rowerem. W sumie to mam niedaleko do pracy, bo około siedmiu kilometrów. Kiedyś mój kolega biegał do pracy chociaż miał jeszcze dalej, skoro jemu się udawało to dlaczego ja nie miałabym spróbować? I tak powstał pomysł rozpoczęcia przygody z bieganiem.
Przygotowałam sobie odpowiedni strój do biegania, zwykłe spodnie ortalionowe, koszulka bawełniana, buty w których chodziłam na co dzień oraz torebeczka przypinana do pasa do której zmieściły się najpotrzebniejsze rzeczy: klucze, dokumenty, kanapki do pracy oraz chusteczki higieniczne. Zdziwił mnie fakt, że moje najpotrzebniejsze rzeczy dotychczas przewożone w plecaku zajęły tak mało miejsca. Wzięłam zegarek na rękę żeby kontrolować czas, zarezerwowałam sobie prawie 2x więcej czasu na dotarcie do pracy niż jazda rowerem i ruszyłam w drogę...

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza