poniedziałek, 24 czerwca 2013

Wypadki, upadki i inne wpadki

Tak się dobrze składa, że mam teraz tydzień wolnego, akurat przed 14. Biegiem Śladem Konia, który jest w najbliższą niedzielę. Razem z tatem chcieliśmy wziąć udział w tym biegu. Mamy pewne szanse na wygranie w swoich kategoriach wiekowych, nawet jeśli przegramy to nie reprezentujemy żadnych klubów czyli nie czujemy presji, mamy zamiar pobiec tak na luzie jak najlepiej potrafimy.

Dzisiaj tata też miał dzień wolnego, ja już nie odczuwam moich wcześniejszych kontuzji tak więc  wybraliśmy się razem na wspólny kilkukilometrowy bieg. Na samym początku biegu niefortunnie przewróciłam się do przodu i skaleczyłam sobie kolano oraz trochę łokcia, biegłam z zakrwawionym kolanem, które później po przemyciu spirytusem salicylowym okazało się powierzchownie zranione. Bardzo fajnie nam się biegło, nie spodziewałam się, że tata tak dobrze biega na takim dłuższym dystansie.
Będąc w domu sprawdziłam też wyniki zawodników zeszłorocznego Biegu Śladem Konia i jeśli w tym roku będą podobni zawodnicy to w swoich kategoriach wiekowych powinniśmy mieć z tatem czas około 18 minut i 30 sekund czyli czas około 4,34 sekund na kilometrze. Teoretycznie taki wynik jest do osiągnięcia, zwłaszcza że zostaje cały tydzień na trenowanie. Bardzo mnie te wyliczenia ucieszyły ponieważ mamy realne szanse na wygranie choćby na trzecim miejscu, ale zawsze to wygrana. :-)
Dzisiaj zmierzyłam czas biegnąc na dystansie 4 km i osiągnęłam wynik 20 minut 42 sekundy, Bieg Śladem Konia jest na dystansie 4,2 km czyli mój czas przybliża mnie do wygranej w mojej kategorii, ale trzeba podciągnąć poprzeczkę i próbować wygrać całościowo.
„Tam sięgaj, gdzie wzrok nie sięga;
Łam, czego rozum nie złamie:
Młodości! orla twych lotów potęga,
Jako piorun twoje ramię.”

Adam Mickiewicz „Oda do młodości”

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza